|
Nauczyciele fedrują budżet |
|
|
|
Napisał: Tomasz Romanowski
|
|
26.06.2007. |
Nauczyciele walczą o wcześniejsze
emerytury. Tymczasem żyją dłużej niż reszta emerytów. Górnicy też nie
mają powodów do narzekań, pisze "Puls Biznesu", który dotarł do
rządowego raportu, dowodzącego, że obie grupy nie mają racji:
nauczyciele żyją średnio dłużej niż inni, a górnicy niemal tak samo
długo jak przeciętny emeryt. To obala mit, że tym grupom, jako
szczególnie narażonym, należą się przywileje emerytalne.
Trwa batalia o emerytury pomostowe. Rząd obiecywał projekt ustawy
przed wakacjami. Nie zdążył. Miał odchudzić listę uprawnionych do
wcześniejszej emerytury. Utrzymanie jej bez skreśleń kosztowałoby
budżet 68 mld zł w ciągu 25 lat. Im bliżej końca prac nad ustawą,
im więcej protestów, tym bardziej rząd mięknie. Kolejarze, hutnicy
i metalowcy - to tylko kilka grup zawodowych, które uważają, że
przywilej im się należy.
Wspomniany raport przygotował w 2005 r. Departament Analiz
Ekonomicznych i Prognoz Ministerstwa Polityki Społecznej. Na
podstawie danych z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ministerstwo
porównało śmiertelność wśród całej populacji emerytów oraz osobno
górników i nauczycieli. Konkluzja jest jednoznaczna: "Analiza
przeprowadzonych obliczeń wskazuje, że zawód nauczyciela nie
wpływa na skrócenie dalszego oczekiwanego trwania życia.
Nauczyciele kobiety i nauczyciele mężczyźni po przejściu na
emeryturę żyją średnio dłużej niż pozostałe osoby w populacji.
Różnice w długości trwania życia po przejściu na emeryturę dla
górników i pozostałych ubezpieczonych są na tyle niewielkie, że
mogą wynikać z zastosowanych w obliczeniach przybliżeń" - czytamy
w raporcie.
Rząd Marka Belki, który sprzeciwiał się wcześniejszym emeryturom
dla górników, miał więc mocny argument. Przegrał, bo posłowie
wszystkich partii, poza PO, podnieśli rękę za. Liczyli, że wyborcy
odwdzięczą się przy urnach. Raport nigdy nie został przedstawiony
opinii publicznej. Obecny rząd mógłby z niego skorzystać. Gdyby
chciał, podkreśla "Puls Biznesu".
|