Poważny wypadek Roberta Kubicy Drukuj Email
Napisał: Tomasz Romanowski   
11.06.2007.

Poważny wypadek Roberta Kubicy. Na 27. okrążeniu wyścigu o Grand Prix Kanady Polak uderzył w betonową ścianę jadąc z prędkością około 230 km/h. Po badaniach w szpitalu wykazano jednak, że Polakowi nic się nie stało i być może już za tydzień wystartuje w wyścigu o Grand Prix USA


 z4215078z.jpg
 
Przedstawiciele szpitala ujawnili, że Kubica doznał wstrząśnienia mózgu i skręcił kostkę. W poniedziałek ma przejść dodatkowe badania. Moglibyśmy wypisać go jutro, ale chcemy się upewnić, że wszystko jest w porządku - powiedział przedstawiciel szpitala Sacre-Coeur w Montrealu.

To naprawdę wielkie szczęście, bo wypadek Kubicy wyglądał makabrycznie. Po wyjściu z zakrętu nr 9 jadący w połowie drugiej dziesiątki Kubica walczył o miejsce z Jarno Trullim. Polak atakował po zewnętrznej - jego bolid zetknął się z jadącą obok Toyotą, został minimalnie zepchnięty na tarkę, która oddziela asfalt od pobocza.

Kubica nie wrócił jednak na tor, bo przód bolidu nieco się uniósł i samochód nie reagował na próby skręcania. Polak wypadł z toru w miejscu, gdzie kierowcy jadą często z prędkością 300 km/h! Już na trawie przednie koła uniosły się do góry, więc Kubica nie miał żadnego pola manewru. Uderzył w twardy, betonowy mur i odbił się od niego z impetem. Bolid był już wówczas roztrzaskany. Kubica koziołkował w rozbitym, podłużnym kokpicie.

"Z samochodu Kubicy niewiele zostało" - podano w relacji na żywo na formula1.com. Szczątki bolidu zasypały tor, trzy koła potoczyły się każde w swoją stronę, a resztki samochodu z Polakiem w środku zatrzymały się na przeciwległej ścianie kilkadziesiąt metrów dalej.

Ale to nie koniec dramatu. Tkwiący w kokpicie Kubica nie ruszał się, choć wydawało się, że tuż po zatrzymaniu się przy ścianie Polak rozprostował palce ręki. Ale w ciągu kilkunastu sekund zanim na miejscu wypadku pojawiły się służby medyczne Kubica nie poruszył głową, ani ręką.

Potem został przewieziony do centrum medycznego przy torze, a stamtąd helikopterem do szpitala w Montrealu. Jednak szybko okazało się, że jego stan jest bardzo dobry jak na tak makabrycznie wyglądający wypadek. Polak pozostawał przytomny. W centrum medycznym rozmawiał ze swoim menedżerem Daniele Morellim, który poinformował, że Kubica mógł poruszać rękoma i nogami mimo bólu, który w nich odczuwał.

 

Zmieniony ( 11.06.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Kto jest online

Login Form






Nie pamiętam hasła