W telewizji słyszą rozmowy telefoniczne sąsiadów Drukuj Email
Napisał: Tomasz Romanowski   
09.06.2007.
 
O tym, że mieszkańcy trzech miejscowości w okolicach Szczercowa (pow. bełchatowski) podczas oglądania telewizji TVN, słyszą rozmowy telefoniczne sąsiadów napisał 15 maja "Dzinnik Łódzki". Jak teraz informuje gazeta, po zbadaniu sprawy przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, winnym okazała się Telekomunikacja Polska - właściciel pobliskiego nadajnika telefonii stacjonarnej.


W 1992 r. TP SA dostała pozwolenie na uruchomienie nadajnika w Rudzisku k. Szczercowa. Od 2001 r. dzięki niemu drogą radiową przekazywane są rozmowy do telefonów stacjonarnych. Jednak w pozwoleniu, które UKE sześć lat temu wydało, było zastrzeżenie, że TP SA wkrótce położy kable telefoniczne i nadajnik nie będzie już potrzebny. Lata mijały, a kabli jak nie było, tak nie ma, bo eksploatacja nadajnika jest tańsza. W UKE zachodzą w głowę co zrobić, bo... w 2001 roku nie wyznaczono terminu, do którego TP SA ma położyć kable.

if (NJB('srodtekst') && typeof isSrd05=='undefined'){document.getElementById('rekSrd05').style.display='block';var isSrd05=true;} Po interwencji "DŁ" rzecznik TP SA obiecał, że jeszcze w czerwcu mieszkańcy okolic Szczercowa bez kłopotów będą mogli oglądać telewizję.

Nadajnik w Rudzisku pracuje na częstotliwości zbliżonej do tej, stosowanej przez łódzki nadajnik TVN, z którego sygnał dociera do Szczercowa.

Tradycyjne anteny (tzw. szerokopasmowe) mieszają oba sygnały i zamiast fonii w telewizorach słychać sąsiadów. Żeby odbierać TVN, antenę trzeba skierować w kierunku nadajnika w Rudzisku, a wtedy sygnał telefoniczny i telewizyjny się nakładają - tłumaczy Krzysztof Krawczyk z łódzkiej delegatury UKE.

Podobne skargi do UKE docierają z tych regionów w Polsce, w których TP SA ma mało abonentów - m.in. z Podkarpacia. W takich miejscach nie opłaca się kłaść drogich instalacji. (PAP)
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Kto jest online

Login Form






Nie pamiętam hasła